Obserwatorzy

wtorek, 26 października 2010

Klucznik... do poprawki

Zrobiłam klucznika. Niestety klucznik miał pecha od początku. A to słoneczniki przysłali nie takie, a to haczyków w środku nie było, a jak opanowałam wszystkie niedoróbki i słonecznikom łodyżki dorobiłam to w czasie lakierowania drzwiczki się przykleiły i farba odlazła.... Moja cierpliwość ma swoje granice więc wklejam go teraz póki jeszcze jest.

1 komentarz:

  1. Czasami tak jest, że od samego początku wszystko idzie nie tak:) Nieżle trzeba się czasami nagimnastykować z lakierowaniem - całości nigdy nie zrobisz od razu, bo coś się zlepi, przylepi... Dlatego zajmuje to najwiecej czasu... Oby taka pechowa była tylko ta jedyna praca! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń